previous arrow
next arrow
Slider

Jesteś tutaj:

Aktualności

Więcej o Relacja z Turnieju Debat Historycznych

Zespół naszej szkoły wziął udział w kolejnym Turnieju Debat Historycznych organizowanym przez Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. 

W turnieju  rozegranym 28 listopada 2020 r. wystąpiło 14 drużyn reprezentujących licea między innymi z Wrocławia, Łodzi, Tomaszowa, Wielunia. Nasza drużyna  w składzie: Aleksandra Banasiak – kapitan drużyny, Rafał Kaczmarek i Klaudiusz Korytkowski spisała się bardzo dobrze.

 W eliminacjach  zanotowała  cenne zwycięstwo z bardzo wymagającym przeciwnikiem  drużyną z Wielunia – półfinalistą poprzedniej edycji a ulegała  po wyrównanej walce w jednej z debat drużynie VIII LO z Łodzi, która następnie wystąpiła w finale turnieju. Przegrane nigdy nie są przyjemne, ale nasza drużyna przegrała  po dobrej  zaciętej walce w eliminacjach  z drugą pierwszej i trzecią drużyną całego turnieju. Zawody rozgrywano on-line, co stanowiło też spore wyzwanie, tak dla organizatorów jak i uczestników ale jednocześnie pozwoliło na zapoznanie się z ciekawą platformą przeznaczoną do przeprowadzania takich turniejowych debat czyli Mixidea. Jest to świetne narzędzie do debatowania i daje możliwość zmierzenia się nie tylko w turniejach debat historycznych. 

Kilka słów o imprezie. To już czwarty  turniej debat historycznych Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, drugi z naszym udziałem i pierwszy zrealizowany w całości w formule on-line. W czasie turnieju debatowały  drużyny z I i II edycji programu, czyli ze szkół z województw mazowieckiego i łódzkiego, które zaczynały swoją przygodę w 2018 i 2019 roku. Klubowicze zmierzyli się ze sobą w 3 rundach i w debacie finałowej, do której zakwalifikowano drużyny z największą ilością punktów – jak się okazało poziom był wysoki. W finale wystąpiły drużyny, które w eliminacjach zdobyły komplet zwycięstw.

Tematy/ tezy debat tegorocznego turnieju do których każda drużyna musiała przygotować się na dwie (losowane w turnieju bezpośrednio przed samym występem)  możliwości – obrony tezy oraz jej obalenia:

  • Ta izba uważa, że II Rzeczpospolita osiągnęła sukces w dziedzinie edukacji.
  • Ta izba, jako PSL „Piast”, po wyborach w 1922 r. i zamachu na prezydenta Narutowicza starałaby się stworzyć rząd z PPS, PSL „Wyzwolenie” i mniejszościami narodowymi zamiast z endecją. 
  • Ta izba uważa, że problemy gospodarcze II RP były wynikiem przede wszystkim błędnej polityki gospodarczej władz państwa
  • Jest rok 1921. Ta izba wprowadziłaby powszechne wybory na prezydenta Polski. 



Wrażenia naszego zespołu.

Ola:

Moją przygodę z Klubem Debat Historycznych zaczęłam w pierwszej klasie liceum. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Mimo tego, że ani język polski ani historia nie są moimi przedmiotami wiodącymi wiedziałam, że zdobyte umiejętności w debatowaniu, a co za tym idzie sztuce wyrażania swojego zdania mogą przydać mi się na przykład na maturze ustnej z języka polskiego.  Początkowo ćwiczyłam z moimi rówieśnikami, jednak szybko dołączyłam do kolegów ze starszej klasy. Trafiłam na niesamowite osoby: Patrycję , Martynę, Joannę oraz Bartosza i Kamila. Taką ekipą pojechaliśmy na mój pierwszy tak duży konkurs, który odbywał się na Uniwersytecie Warszawskim. Byłam oczarowana tym miejscem, a stres dodatkowo mnie motywował. W bojowym nastroju i ze wspaniałą drużyną czułam się gotowa do pierwszej debaty. Pierwsza runda zakończyła się zwycięsko. Nie udało nam się dostać do finału jednak to nie odebrało nam radości z wyjazdu. Wróciliśmy z uśmiechami na ustach oraz nowymi znajomościami.

Tegoroczne zawody odbywały się w niecodziennej formie. Jak się dowiedzieliśmy mieliśmy debatować on-line, co wydawało się trudne do zorganizowania technicznie, jednak nie niemożliwe. Z nową drużyną, Klaudiuszem i Rafałem, jak najszybciej zaczęliśmy przygotowania. Pod opieką profesora Pawłowskiego wieczorami, komunikując się on-line dokształciliśmy się w zagadnieniach  gospodarki, edukacji, a także układów partyjnych w Dwudziestoleciu międzywojennym, co ułatwiło nam pracę nad wymaganymi tematami. Zdecydowanie zbyt niepewni siebie 28.11 zalogowaliśmy się na platformę Mixidea i z niecierpliwością czekaliśmy na pierwszy przydział. Wierzę, że pierwszą rundę zakończyliśmy porażką tylko przez zbytni stres. Kiedy już opuściły nas pierwsze emocje przystąpiliśmy do drugiej rundy, podczas której pokonaliśmy przeciwnika, nasze argumenty były trafne i bogate w ciekawostki. Z przyjemnością wysłuchaliśmy finału, w którym uczestniczyli nasi przeciwnicy z pierwszej rundy. Mam nadzieję, że moje doświadczenia zachęcą was do dołączenia do Klubu Debat.

Rafał:

W debacie startowaliśmy po raz pierwszy. Było to bardzo ciekawe i fajne przeżycie. Każde z nas się stresowało, ale już po pierwszym etapie cały stres zszedł z nas jak ręką odjął. Wiedzieliśmy dwie rzeczy. Po pierwsze, przed nami jest długi i męczący dzień. Po drugie chcemy konkurować z najlepszymi, a jak się uda to przekonać ich do naszych racji i tym samym wygrać.

Więcej o Boże Narodzenie w literaturze

Boże Narodzenie

w literaturze

POEZJA

Noc Bożego narodzenia – M. Jastrun

Powrót – K. I. Gałczyński

Noc wigilijna – J.A. Gałuszka

Przy wigilijnym stole – J. Kasprowicz

Pozdrowienia gwiazdy – B. Ostrowski

Przyjście Mesjasza – A. Asnyk

Psalm Wigilii – C. K. Norwid

Wigilia w lesie – L. Staff

W święto rodziny – M. Pawlikowska – Jasnorzewska

Lulaj – że- J. Kierata

Wigilia – ks. J. Twardowski

Pieśń o narodzeniu Pańskim – F. Karpiński

Z szopką – K. K. Baczyński
Bajka – T. Różewicz

Święta Bożego Narodzenia – K. K. Baczyński

Pastorałka – St. Grochowiak

PROZA

Opowieść wigilijna – K. Dickens

Noelka – M. Musierowicz

Dziewczynka z zapałkami– H. Ch. Andersen

Chłopi – Wł. Reymont

Czwarty król – ks. M. Maliński

Zdążyć przed pierwszą gwiazdką– K. Grochola

Choinka stała się wspólnym elementem europejskiej świątecznej tradycji łączącym różne wyznania chrześcijańskie. Dlatego też W pustyni i w puszczy Staś Tarkowski i Nel Rawlison mogli w dalekim Egipcie wspólnie szukać prezentów pod drzewkiem, aczkolwiek ze względów klimatycznych nie przystrajano tam świerka ani jodły.
„(…)wieczorem w Wigilię, gdy na niebie pokazała się pierwsza gwiazda, w namiocie pana Rawlisona zajaśniało setkami świeczek drzewko przeznaczone dla Nel. Choinkę zastępowała wprawdzie tuja wycięta
w jednym z ogrodów El-Medine, niemniej jednak Nel znalazła między jej gałązkami mnóstwo łakoci
i wspaniałą lalkę, którą ojciec sprowadził dla niej z Kairu, a Staś swój upragniony sztucer angielski. Od ojca dostał przy tym ładunki, rozmaite przybory myśliwskie i siodło do konnej jazdy”.

Piękny literacki obraz jasełek inscenizowanych w Londynie niedługo przed wybuchem I wojny światowej przedstawiła Maria Dąbrowska w opowiadaniu Marcin Kozera. Aktorami w przedstawieniu byli uczniowie polskiej szkoły przy Charles Square.
„W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia trudno było poznać wielką salę Domu Polskiego. Ściany zastawione wielkimi gałęziami świerku przeistoczyły się w pachnący bór, a ludzie zalegli gromadami wszystkie kąty. I oto nie tylko nasi ludzie z dzielnicy robotniczej! Przybyli także polscy studenci, niektórzy przyjechali aż z Oksfordu. Pojawili się nieznajomi panowie i panie z zachodniej dzielnicy Londynu poodziewani w stroje, w futra i w pióra. Wszyscy chcieli zobaczyć, czego dokażą dzieci ze szkoły na Charles Square”.

Chyba najpiękniejszy opis pasterki w literaturze polskiej wyszedł spod pióra Władysława Reymonta. Powieść Chłopi zawiera fantastyczny zapis obyczaju wsi polskiej schyłku XIX stulecia.
„Kto był żyw, do kościoła ciągnął, ostały ino po chałupach całkiem stare, chore albo kaleki.
Już z daleka widniały rozgorzałe okna kościelne i główne drzwi na rozcież wywarte, a światłem buchając, naród zaś płynął przez nie i płynął poprzez nie i płynął jak woda, z wolna zapełniając wnętrze przystrojone w jodły i świerki, że jakby gęsty bór wyrósł w kościele, tulił się do białych ścian, obrastał ołtarze, z ław się wynosił i prawie sięgał czubkami sklepień, a chwiał się i kołysał pod naporem tej żywej fali i przysłaniał mgłą, oparami oddechów, zza których ledwie migotały jarzące światła ołtarzów.
A naród wciąż jeszcze nadchodził i płynął bez końca…(…)
Kościół był zapchany do cna, aż do tego ostatniego miejsca w kruchcie, że którzy byli ostatni, to już na mrozie pod drzwiami pacierz mówili.
Ksiądz wyszedł ze mszą pierwszą, organy zagrały, a naród się zakołysał, pochylił i na kolana padł przed majestatem Pańskim.
I już cicho było, nikt nie śpiewał, a modlił się każdy wpatrzony w księdza i w tę świeczkę, co płonęła wysoko nad ołtarzem, organy huczały przyciszoną a tak tkliwą nutą, że mróz szedł przez kości, czasem ksiądz się odwrócił, rozkładając ręce, powiadał w głos łacińskie święte słowa, to naród wyciągał ramiona, wzdychał głęboko, pochylał się w skrusze pobożnej, bił się w piersi i modlił żarliwie.
Potem zaś, gdy się msza skończyła, ksiądz wlazł na ambonę i prawił długo, nauczał o tym dniu świętym, przestrzegał przed złem, gromił, rękami wytrząchał i grzmiał tym słowem palącym, że jaki taki westchnął ciężko, kto się bił w piersi, kto się w sumieniu z win kajał, kto się zamedytował, któren znów co miętszy,
a kobiety zwłaszcza, płakał – bo ksiądz mówił gorąco, a tak mądrze, że każdemu to szło prosto do serca
i do rozumu, juści, że tym ino, co słuchali, bo wiela było takich, których śpik morzył z gorąca.
A dopiero przed drugą mszą, kiej już naród skruszał nieco modleniem się, huknęły znowu organy
i ksiądz zaśpiewał:
W żłobie leży, któż pobierzy.
Naród się zakołysał, powstał z klęczek, wraz też pochwycił nutę i pełnymi piersiami, a zmocą ryknął jednym głosem:
Kolędować małemu!
Zatrzęsły się drzewa i zadygotały światła od tej serdecznej wichury głosów.
I już, tak się zwarli duszami, wiarą i głosami, że jakby jeden głos śpiewał i bił pieśnią ogromną, ze wszystkich serc rwiącą, aż pod te święte nóżeczki Dzieciątka.
Gdy już i drugą mszę wysłuchali, organista ją wycina kolędy na taką skoczną nutę, że ustoić było trudno, to się kręcili, przedeptywali, odwracali do chóru i wesoło pokrzykiwali kolędy za organami”.

Najpiękniejsze pieśni bożonarodzeniowe powstawały w naszym kraju przy okazji wyjątkowo tragicznych wydarzeń. Tak też było bowiem po katastrofie pod Smoleńskiem, gdy muzyka Zbigniewa Preisnera wraz z tekstem Szymona Muchy w przejmujący sposób oddała nastrój panujący w polskich domach kilka miesięcy po tragedii

KOLĘDA DLA NIEOBECNYCH
A nadzieja znów wstąpi w nas,
nieobecnych pojawią się cienie,
uwierzymy kolejny raz
w jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
przyjdź tu do nas i z nami trwaj
wbrew tak zwanej ironii losu.

Daj nam wiarę, że to ma sens
że nie trzeba żałować przyjaciół,
że gdziekolwiek są, dobrze im jest,
bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
że po głosach tych wciąż drży powietrze,
że odeszli po to, by żyć,
i tym razem będą żyć wiecznie.

Przyjdź na świat,
by wyrównać rachunki strat,
żeby zająć wśród nas
puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
i zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.

Do góry

Facebook
YouTube
Instagram